Marcin Andrzejewski - Złoty Peugeot. Kryminał Zobacz większe

Marcin Andrzejewski - Złoty Peugeot. Kryminał

Nowy produkt

JEŚLI CHCESZ WYSYŁKĘ PACZKOMATEM, W POLU „ADRES” PODAJ KOD PACZKOMATU

Więcej szczegółów

42,00 zł

Więcej informacji

Złoty Peugeot

ISBN: 9788395630354

Autor: Marcin Andrzejewski

Rodzaj oprawy: miękka
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 364
Wydawca: Wydawnictwo Jacek Kusiński

Lata 70. Skromny łódzki mechanik musi niespodziewanie zmierzyć się ze śledztwem, które przerasta nie tylko jego, ale i milicję. Najlepsze pościgi w historii polskiej literatury! I miłość. Miłość jest najważniejsza!

Kryminał z ilustracjami autora. W akcji mnóstwo nawiązań do popkultury PRL i ówczesnych książek młodzieżowych.

Fragment kryminału:

" Buty na wysokim koturnie zastukały o bruk na podwórzu. Odwrócił głowę w stronę wejścia. Doktor Wichan z nieodłączną burzą czarnych włosów, czerwonymi koralami i piegami na uroczej twarzy. Majer natychmiast przerwał rozważania.

- O witam, witam, pani doktor! Cieszę się, że pani przyszła.

- A czemu miałabym nie przychodzić?

- No, wie pani... milicja. I że mnie zabrali z warsztatu... Jak kryminalistę jakiego.

Zaśmiała się uroczo.

- Za kogo pan mnie ma, panie Maćku? Myśli pan, że życia nie znam? Ja to się byle czym nie płoszę, proszę pana. Ja już swoje w życiu widziałam i o panu zdania nie zmienię przez jakieś niebieskie mundurki.

- Tak? - Uśmiechnął się. - A jakie ma pani o mnie zdanie?

Spojrzała na niego leciutko ironicznie spod długich rzęs.

- Nie najgorsze.

- Tylko tyle?

- U mnie to świetna nota, panie Maćku. - Pokiwała głową z półuśmiechem. - A jeszcze jak pan zmieni te robocze ciuchy na jakieś normalne i wyskoczy ze mną na kawę, to już w ogóle fajny chłop będzie z pana.

Majerowi nie trzeba było powtarzać dwa razy.

- Zygmuś! Wychodzę do Ka-En-Eru! - zawołał w stronę warsztatu.

- Do urzędu szef idzie? - spytał Piotrek z kanału.

- Gdzieś ty się chował, Piotruś? - Lujdefines zaśmiał się. - Do jakiego urzędu? Do Ka-En-Eru, powiedział przecież.

- A co to jest?

- Ech, widać, żeś nigdy na państwowej posadzie nie robił. Ka-En-Er? Kawiarnia-Na-Rogu..."